Formacja

Obecnie realizujemy formację opartą o kerygmat. Czyli pogłębiamy rozumienie prawd o: Bożej miłości, grzechu, zbawieniu, wierze, nawróceniu, Duchu Świętym oraz wspólnocie. Staramy się jednak, aby nie bylo to tylko poszerzenie wiedzy na ten temat, ale pragniemy, aby szło to w parze z doświadczeniem wiary. Zachęcamy, aby w tym czasie włączać przeżywane punkty kerygmatu do codziennej modlitwy, aby Pan Bóg pozwalal nam lepiej przeniknąć te prawdy, dotknąć ich głębi.

Warto też pewnie notować sobie, swoją duchową drogę przez kolejne kroki kerygmatu. W momentach walki duchowej, mogą się okazać ważną pomocą.

formacja
formacja

Świadectwo

Na początku stycznia, w czasie trwania formacji o Wierze, doświadczyłem kryzysu mojego zaufania Bogu. Nie wchodząc za bardzo w szczegóły, zrodził się we mnie ogromny niepokój o to, jak Pan Bóg wyobraża sobie moją przyszłość, moje dalsze studia, pracę, powołanie i lęk, że Jego wola jest skrajnie inna niż moje plany, wyobrażenia. Ten niepokój powodował, że nie mogłem się skupić na innych sprawach (w tym na przygotowaniu się do Kursu Filipa, na którym miałem posługiwać). Broniłem się przed patrzeniem na Chrystusa Pana jako na kogoś kto chce mi coś odebrać, na tyrana, który niby daje wolność, ale potem ją odbiera. W takim stanie przyszedłem we wtorek na adorację. Modlitwa (przynajmniej w moim odczuciu) nakłaniała mnie do zaufania Bogu. W pewnym momencie dostałem myśl, żebym zaufał Jezusowi, pomimo, że nie wiem, jakie są Jego plany na moją przyszłość, i wyznał Go (na nowo) swoim Panem. I tak zrobiłem ;-)

To co nastąpiło potem w sumie można by streścić słowem: pokój. Ustąpił lęk, przestały mnie prześladować myśli co do przyszłości, przestało mnie odrzucać od modlitwy. Mogłem usiąść do pracy nad głoszeniem. Dzięki temu wydarzeniu miałem też gotowe, „świeże” świadectwo do głoszenia o wspólnocie. Dlaczego akurat na ten temat? Bo Bóg co najmniej 2 razy zadziałał tutaj przez konkretne osoby ze wspólnoty: pierwszy raz na spotkaniu animatorskim (ja miałem zupełnie inny pomysł co do dynamiki) i drugi – w czasie prowadzenia modlitwy. A na samym kursie, słowami innych osób, Jezus utwierdził mnie w przekonaniu, że jest dobrym Panem, a nie tyranem :)
Winiar

salka

dorota

 

Stało się! Zaręczyli się! Na nic płacze chłopaków o złamanych sercach i dziewcząt zadurzonych w błękitnookim blondynie :)

Teraz już powoli godząc się z tym faktem, oczekujemy daty ślubu, aby móc przygotować się na celebrowanie tej wyjątkowej chwili.

Ps Podobno mam śpiewać psalm :)

 

wini

Strefa faktów

Tutaj będziemy mieli okazję poznać się od strony... no właśnie w dużej mierze będzie to od Was zależało :) Możemy zadawać sobie wszelkiego rodzaju pytania (propozycje pytań składamy na fejsie lub na maila), na które, szanując wolność danej osoby, zaintersowany będzie mógł odpowiedzieć.

Jak trafiłeś do wspólnoty?
W liceum chodziłem do klasy z Magdą, która w II klasie wciągnęła mnie do wspólnoty. Najpierw zaprosiła mnie na msze w kaplicy, a po jakimś czasie również na spotkanie. Nie bez znaczenia jest fakt, że wtedy bardzo chciałem się gdzieś „zakręcić”. Pierwszy raz przyszedłem 9 maja 2006 roku – na spotkaniu (poza modlitwą) były zdjęcia i filmik ze wspólnotowego wyjazdu na majówkę do Wieżycy. Z mojej klasy jeszcze 4 inne osoby przewinęły się przez Kairos ;-)

Co jest dla Ciebie najważniejsze w relacji z drugim człowiekiem?
Myślę, że szczerość, (dobrze rozumiana) otwartość na cudze myśli/poglądy i umiejętność wyrażania własnego zdania J

Dlaczego nie chcesz zgolić wąsa?
Po prostu przyzwyczaiłem się do niego.

Wszyscy znają Ciebie jako osobę wszechstronnie uzdolnioną (głoszący, techniczny, muzyczny, modlitewny itp.), która z posług sprawia Ci największą przyjemność i dlaczego?
Lubię dużo gadać i może dlatego dobrze mi się głosi, chociaż podejrzewam, że z perspektywy słuchającego może to wyglądać mniej fajnie. Bardzo lubię też posługę muzyczną – po prostu lubię śpiewać.

Co najbardziej "niegrzecznego" zdążyło Ci się zrobić do czego zechcesz się przyznać?
Pewnie część z Was już słyszała tę historię – jeszcze w gimnazjum (to był dziwny okres) podłożyłem diakonowi, który uczył nas religii pinezkę na krzesło. Parę lat później ten sam (już wtedy) ksiądz został naszym duszpasterzem :D
Inne historie są albo nieciekawe, albo nie do ujawnienia :P


Zapraszamy na FB

Jesteśmy również obecni na Facebooku, zaglądnijcie do nas czasem :)
ribbon